Bywało tak, że kiedy rzeczywiście miałem wybór drogi jaką chciałem podążać, wybierałem tą złą..
Wbrew wolnej woli, byłem niewolnikiem.. niewolnikiem własnych słabości.. Pewnego dnia popatrzyłem w lustro i ujrzałem swoje odbicie... Po prostu człowiek.. ni potwór, ni pokraka... nie niewolnik! A kiedy w końcu znów dane było mi wybrać, stwierdziłem, że nie chcę być niczyim niewolnikiem.. nawet samego siebie..
odwróciłem się od lustra i zacząłem wszystko od początku.. to koniec..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz