Złota myśl na dzisiaj... koniec jest nowym początkiem..
Przeszłość z reguły potrafi wiele nauczyć...
Z opowiadań mojej rodziny wiem, że będąc jeszcze małym dzieckiem, strasznie intrygowały mnie wtyczki.
Moje hobby wiele razy zapewne przysporzyło moją rodzinę o zawał.. Pewnego dnia kiedy ktoś pechowo pozostawił mnie z podłączonym do prądu przedłużaczem, wpadłem na pewien "genialny" pomysł z serii...
"co by było gdybym..?" Mianowicie wziąwszy do ręki gwóźdź, bez głębszego zastanowienia włożyłem go do kontaktu.. Nie ciężko sobie wyobrazić co się stało.. Prąd poraził mnie do tego stopnia, że zwymiotowałem..
od tego właśnie czasu unikałem prądu jak ogień..
Uczenie się na błędach, to chyba najprostszy, a za razem jeden z najskuteczniejszych mechanizmów przetrwania, choć nie zawsze bywa przyjemny..
"Shadows of the past..."
A oto piosenka mówiąca o tym, że koniec (nawet śmierć)
jest tylko końcem rozdziału i nowym początkiem...
The end
1. Sometimes I just let it go,
The things what I remember,
Memories what I saved,
They’re just flowing away,
Ref. It’s the end,
Of the days,
As we know it,
As we feel it,
I’ve changed my mind,
And began the end,
Jestem bardzo przywiązany do niej i stąd mam nadzieję, że także ją polubicie.. ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz